Fundacja Równi, Choć Różni

ul. Śnieżna 22 Międzygórze
tel. (0) 693 339 717
57-530 Międzylesie

www.rownichocrozni.org
fundacja@rownichocrozni.org

Patroni

Przyjaciele

Paweł Błachowicz - Anglia styczeń - kwiecień 2004:

Decyzja o wyjeździe

Po skończeniu szkoły średniej w Bystrzycy Kłodzkiej zacząłem studia we Wrocławiu. Okazało się, że ze względu na odległość miejscowości, w której mieszkam od Wrocławia, charakter mojej niepełnosprawności oraz wiążące się z nauką koszty, mogę studiować tylko w formie eksternistycznej. Dawało to dwa dni nauki w miesiącu i pozostawiało resztę czasu do mojej dyspozycji. Na początku byłem bardzo zadowolony z takiej, a nie innej formy mojej nauki. Jednak z biegiem czasu mój zachwyt z posiadania wolnego czasu przerodził się w nostalgię. Zacząłem myśleć o swoim życiu i z dnia na dzień popadałem w coraz głębszą depresję. Postanowiłem z tym walczyć. Podjąłem działania mające na celu znalezienie mi pracy i aktywowanie mnie do życia społecznego.
Jednym z miejsc, gdzie pytałem o zajęcie dla siebie, był Urząd Gminy w Bystrzycy Kłodzkiej. Powiedziano mi tam, że gmina nie ma pracy dla osób niepełnosprawnych i kazano, jak wszędzie, cierpliwie czekać - chyba na lepsze czasy. Po około trzech miesiącach zadzwoniła do mnie Pani Kierownik Urzędu Pracy i poinstruowała mnie, żebym skontaktował się z Adamem Jaśnikowskim, Prezesem Europejskiego Forum Młodzieży. Tego samego dnia zadzwoniłem do tej organizacji i umówiłem się na spotkanie.

Po około tygodniu przyjechał do mnie Adam Jaśnikowski i opowiedział mi o EVS. Brzmiało to dla mnie jak bajka i, jak to z bajkami bywa, nie do końca w to wierzyłem. Adam zapewne wyczuł mój dystans i następnym razem przyjechał do mnie z Magdaleną Walentek, byłą wolontariuszką. Przywiozła ona ze sobą mnóstwo zdjęć z miejsca, w który była i które Adam zaproponował mi. Opowiedziała o swoich przeżyciach i o chłopaku, który był tam z nią i również poruszał się na wózku. Od tej pory zacząłem wierzyć, że i ja mogę tam wyjechać. Wraz z wiarą przyszła nieokiełznana ochota sprawdzenia siebie, poznania nowych ludzi, nowej kultury i nauczenia się nowego języka.

Wybór

Niestety nie miałem wyboru, co do mojego miejsca pobytu, ani charakteru mojego wolontariatu. Związane to jest z tym, że potrzebowałem specjalnych warunków oraz specjalnej opieki. Tylko jedna organizacja była w stanie mnie gościć. Mam nadzieję, że w przyszłości więcej organizacji otworzy się na goszczenie osób niepełnosprawnych.

Informacje i przygotowania

Przed wyjazdem spotykałem się wielokrotnie z Prezesem Organizacji Wysyłającej i z byłymi wolontariuszami z Polski oraz z wolontariuszami przebywającymi na projektach Polsce. Bardzo dużo z nimi rozmawiałem na temat idei wolontariatu oraz charakteru ich projektów. Umożliwiono mi również nieustający e-mailowy kontakt z Prezesem Organizacji Goszczącej. Wszyscy ci ludzie udzielili mi szczegółowych informacji i skrupulatnie wyjaśnili zakres moich obowiązków i praw.

Brałem udział w treningu w Puszczykowie, gdzie wysoce kompetentni trenerzy przeprowadzili pięciodniowe szkolenie na temat EVS-u oraz różnych niezbędnych informacji uzupełniających, np. na temat ubezpieczeń itp.. Dopełnieniem tego była również wizyta przygotowawcza, która ostatecznie pozwoliła mi zapoznać się z miejscem oraz charakterem mojego projektu. Uważam, że przekazano mi wszelkie możliwe informacje.

Czy jestem już wolontariuszem?

>Cykl moich przygotowań trwał około sześciu miesięcy. Ostateczne potwierdzenie akceptacji mojego projektu przez Agencję Narodową dostałem około dwóch miesięcy przed terminem wyjazdu.

Nauka

Organizacja Goszcząca umożliwiła mi oraz moim opiekunom naukę języka, kultury oraz prawa kraju, w którym przebywaliśmy. Uczęszczaliśmy dwa razy w tygodniu (wtorki i piątki) do college, gdzie odbywały się zajęcia z wyżej wymienionych dziedzin. Jestem pod wielkim wrażeniem tego, jak zostałem przyjęty w szkole, opieki, jaką otoczyli mnie nauczyciele oraz kierownictwo szkoły. Ani razu nie odczułem przeszkód związanych z moją niepełnosprawnością a kompetencje osób mnie uczących były tak wysokie, że byłem w stanie w okresie zaledwie trzech miesięcy opanować język na poziomie pozwalającym na w miarę swobodną konwersację zarówno z rówieśnikami, jak i w sprawach zawodowych.

Warunki socjalne

Do mojej dyspozycji oraz dyspozycji dwojga towarzyszących mi opiekunów oddano trzypokojowe mieszkanie z w pełni przystosowaną łazienką i kuchnią. Udostępniono mi również wysokiej klasy łóżko przeznaczone dla osób niepełnosprawnych. Oprócz standardowego wyposażenia lokalu, dano nam również komputer ze stałym dostępem do internetu oraz telefon, co w stu procentach zapewniało nieustający kontakt z domem.

Dostawaliśmy cotygodniowy pakiet pieniężny przeznaczony na wyżywienie, który zaspokajał wszystkie potrzeby, oprócz tego, w ramach pracy, mieliśmy zapewnione posiłki bez ograniczeń ilościowych i czasowych. Poznanie nowej kuchni było dla nas miłym i niezapomnianym przeżyciem.

Pieniądze

Otrzymywane pieniądze były regularne i zgodne zasadami EVS-u. Oprócz standardowego kieszonkowego, Organizacja Goszcząca wypłacała nam pieniądze na wyżywienie, komunikację (taksówki, autobusy) oraz pokrywała wydatki specjalne związane np. z zakupem materiałów szkolnych, przedmiotów do wyposażenia mieszkania itp.. Osobiście nie ponieśliśmy żadnych kosztów związanych z wolontariatem, ani kosztów przed wyjazdem, jak i po powrocie.

Praca

Moim obowiązkiem była praca trzy razy w tygodniu w wymiarze po siedem godzin. Pracowałem w poniedziałki, środy i czwartki. Standardowy dzień pracy:
  • 11.00 - rozpoczęcie pracy
  • 11.01 - zajęcia związane z komputerem (konserwacja systemu, pomoc pensjonariuszom ośrodka w e-mailowej korespondencji, nauka obsługi komputera, nauka obsługi Internetu, gry usprawniające intelektualnie i manualnie)
  • 13.00 - posiłek (podczas posiłku ja w miarę swoich możliwości oraz moi opiekunowie pomagaliśmy pensjonariuszom, np. karmiąc ich)
  • 14.00 - gry planszowe, karty, wyjście do sklepu, wyjście do kina lub spacer z pensjonariuszami, zależnie od tego, co chcieli
  • 17.00 - posiłek (podczas posiłku ja w miarę swoich możliwości oraz moi opiekunowie pomagaliśmy pensjonariuszom, np. karmiąc ich)
  • 18.00 - koniec pracy.
W środy, pomiędzy godziną 14.00 i 15.30, przebywałem w dziennym ośrodku dla osób niepełnosprawnych, gdzie zajmowałem się nauką obsługi programów komputerowych, np. Word. Zdarzało się również, że na życzenie menadżera ośrodka wykonywałem prace biurowe.

Mentor

Miałem nieustający kontakt z mentorką. Udzielała mi ona pomocy zarówno sprawach zawodowych, jak i wspierała mnie w momentach, kiedy przeżywałem kryzys wewnętrzny. Mógłbym powiedzieć, że była ona dobrym duszkiem, który zawsze stał obok i służył dobrą radą.

EVS i przyszłość

EVS całkowicie zmienił moje życie. Dodał mi pewności siebie, nauczył mnie tolerancji, pracy w grupie. Poznałem nową kulturę, spotkałem wielu wspaniałych ludzi, z którymi do dzisiaj utrzymuję kontakt oraz, co najważniejsze, nauczyłem się języka, co znacznie podnosi moje szanse na rynku pracy. Mam nadzieję na kolejny długoterminowy wyjazd. Bardzo poważnie myślę również o kapitale przyszłości, który może aktywizować mnie zawodowo. Zrozumiałem, że jedyną granicą moich możliwości jest granica mojego umysłu, a po powrocie moje marzenia nie mają granic.